Pages Navigation Menu

Nóż na gardle- wojna pokoleń

Nóż na gardle- wojna pokoleń

„Jak wy  to tak bez ślubu ?” Słyszy prawie każda para, która mieszka razem w związku nieformalnym. Życie bez papierka nie jest wcale taka sielanką  i idyllą, jak wielu myśli. I nie chodzi tutaj o sferę uczuć czy charakteru. Chodzi  tu przede wszystkim o względy ekonomiczne. Pieniądze,  które szczęścia nie dają, ale nie da się bez nich żyć. Ale czy bez stereotypowego papierka  da się żyć?

W wielu przypadkach nie chodzi wyłącznie o kaprys, sprzeciw rodzinie czy Religi. Głównym priorytetem  jest byt – czyli odpowiednie warunki życia. Pary decydujące się na taki krok, skłaniają finanse- a przede wszystkim ich brak. Bo razem zawsze lepiej i łatwiej. Postanowiłam porozmawiać o tym z kilkoma wybranymi osobami, które mają lub miały styczność żyć w związkach nieformalnych.

„Na początku Bóg stworzył świat ziemie i słońce. Rośliny i zwierzęta. Adama i Ewę… Zaraz, zaraz… a gdzie tu mowa o ślubie ? „ – takie słowa usłyszałam kilka dni temu od jednego z moich rozmówców. Wg niego jest to coś wymyślonego przez ludzi, po to aby można było ich łatwo kontrolować. Też związane są z tym choroby jak dżuma, gruźlica czy choroby weneryczne. Śluby miały zapobiegać epidemii.

„Konkubinat? To słowo przysparza mnie o dreszcze” mówi Ania. „Nigdy nie nazwałabym tak swojego związku.  Konkubinat kojarzy mi się z starymi ludźmi, alkoholikami i papierosami.  Z patologią” Zdanie Ani podziela wiele innych osób.  Stwierdzenie „żyjemy w konkubinacie” przeraza dzisiejsze młode pokolenie. Jest dla nich za mocne i zbyt nacechowane.  Wiąże się z negatywnym przesłaniem . „Wole wyrażenie „zdrowy związek”  lub „związek nieformalny”

„Żyjemy w wolnym kraju. Ale bez ślubu nie dostaniesz kredytu”. Jeszcze długo będziemy na to patrzeć z boku, przez pryzmat tradycji czy Religi.  Ale jak to wszystko wygląda w środku ?  Czy kredytowy czarny schemat jest taki jakim go widzimy ?

Poznali się w liceum. Widać , ze się kochają i chcą być razem. Rodzice zaakceptowali związek. Wyjechali razem na studia i zamieszkali razem. Mama siedziała cicho, wolała się nie wtrącać. Tata na początku był przeciwny, potem tylko kręcił nosem.  Młodzi pracują dorywczo, oboje nie pochodzą z zamożnych rodzin. Wg nich to było jedyne wyjście. Razem lepiej, łatwiej i taniej. Który właściciel mieszkania zdaje sobie z tego sprawę?  „ Rano na uczelnie, potem do pracy. Nie mielibyśmy czasu dla siebie. Studenci – imprezowicze? Gdzie? Chyba tylko ci, których rodzice utrzymują” mówi smutna Aga.  „ Musimy własnymi siłami coś osiągnąć. Całkowicie się usamodzielnić. A ślub ?  Tak. Chce się ożenić. To jest jedno z naszych planów” .   Młodzi ludzie są bardziej uświadomieni w obecnych panujących warunkach i świecie niż sobie z tego sprawę zdajemy.  Ludzie przyjeżdżający do dużego miasta są w pełni uzależnieni od rodziców. Więc jak tu myśleć o ślubie?

„ Nasz dzień  wygląda normalnie. Rano szkoła, potem praca trochę się pouczyć  i tak w kółko.  Człowiek po całym dniu, nie ma już na nic siły i ochoty, myśli tylko o tym aby iść spać. My jesteśmy w takiej sytuacji , ze mamy nóż na gardle. Krucho u nas z gotówką. Ale gdyśmy nie mieszkali razem byłoby jeszcze gorzej” . Mówi chłopak Agi.

Wspólne mieszkanie jest dobre

Para decydując a się na wspólne mieszkanie czy w nastoletnim wieku czy w średnim, nie zawsze decyduje się z pobudek seksualnych.   Słowa „ musimy się sprawdzić ” kreują ludzie, którzy nie żyli, albo mieli złe doświadczenia z takich układów. Często, żeby przetrwać trzeba walczyć – a walką jest praca.  Czasami nieludzka, okrutna i za marne grosze, ale praca.  Jeżeli do tego dochodzą jeszcze studia, podyplomówki itp.. to czasu dla drugiej połówki brak.

Sformalizujemy związek

Jak wynikło z moich badań  ponad 96% ludzi mieszkających razem w związku nieformalnym myśli o ślubie. A ok. 80% planuje go wziąć w ciągu najbliższych lat.

„Męczy mnie ta myśl, ze żyjemy bez ślubu. Wychowywałam się w katolickiej rodzinie. Nadal uczęszczam do kościoła modle się i się tego nie wstydzę. Choć w głębi duszy czuję, ze sama siebie zaprzeczam. Że cos jest nie tak. A życie to nie jest dobra wymówka. Wiem, ze kocham Sebastiana. Planujemy ślub. Obym tylko znalazła stałą prace” .  To wszystko to zamknięty krąg bez wyjścia. Rodzina, religia i postępujący świat.

Ewelina Salwuk-Marko

Foto. ambro / freedigitalphotos.net

Komentarze

comments