Jak świat długi i szeroki, kobiety i mężczyźni, pozostający w mniej lub bardziej stałych związkach, borykają się z jednym zasadniczym problemem – jak zrozumieć tę drugą stronę ?  Każda kobieta dysponuje całym arsenałem zachowań, które w żaden sposób nie mogą być zrozumiałe przez przeciętnego mężczyznę, choćby nie wiem, jak się starał. Te z Wenus już tak mają. Powiedz mi, że mnie kochasz…

To mówić czy nie mówić?

To, co wielu mężczyzn czasem doprowadza wręcz do szału, jest kobieca przypadłość, która objawia się potrzebą nieustannego zapewniania o wielkiej i dozgonnej miłości. Znam kilka przypadków, w których nieporozumienia na tej linii stały się główną przyczyną rozpadu bardzo fajnych i dobrze funkcjonujących związków. Kobiety chcą słuchać o tym, że są piękne, kochane i wspaniałe. Skąd to się bierze? Według mnie najczęściej zdarza się tak wówczas, gdy kobieta nie jest do końca pewna siebie, gdy lokując swoje uczucia w mężczyźnie, lokuje w nim także swoją wartość. Im większe uczucie, tym jej samoocena szybuje w górę. I tak, jak na giełdzie – notowania należy sprawdzać jak najczęściej i trzymać rękę na pulsie.

Wiadomo, mężczyźni nie lubią rozmawiać o uczuciach

W ogóle nie lubią rozmawiać, wolą działać. Według nich najlepszym dowodem miłości jest zmieniona żarówka, naoliwiony zamek, naprawiony telefon, uszczelnione okna. Bo przecież, gdyby nie kochał, to by o takich rzeczach nie myślał ! Ma to swoje źródło oczywiście w tradycyjnym modelu, z silnym samcem, który ogniem i mieczem walczył o byt dla swojej rodziny. Bardzo często słyszę skargi na to, że kobiety tych małych-wielkich gestów nie dostrzegają, wciąż dopominając się słów. Ale nie ma się co dziwić, w końcu to mężczyźni są wzrokowcami, to oni WIDZĄ. Kobiety przemierzają świat z głowami w romansach, odbierają go wszystkimi pozostałymi zmysłami.

Powiedz mi, że mnie kochasz

Najgorsze jest to, że żyję już na świecie ładnych kilka lat, a wciąż nie znalazłam jeszcze sposobu na to, jak wybrnąć z tego uczuciowo-deklaracyjnego pata. Jest to jedna  z rzeczy, która zawsze będzie nas odróżniać i o którą zawsze będziemy się spierać. Chyba, że spotkamy się w połowie drogi. Gdzieś, gdzie jest miejsce zarówno dla romantycznych wyznań i konkretnych działań. Na przykład w…łóżku ?

Monika Pietryga