Pages Navigation Menu

Przedświąteczna samozagłada

Przedświąteczna samozagłada

Gdy spożywasz rano płatki z mlekiem, George Michael żali Ci się, że jakaś panna złamała mu serce w zeszłoroczne święta. Facet każdego roku częstuje wszystkich słuchaczy tą samą, smutną mecyją. Nie zdążysz wejść do pracy, a Twoi współpracownicy nucą pod nosem „All I Want For Christmas Is You” w wykonaniu Mariah Carey. Ta nieprzeciętnej urody piosenkarka, której głos osiąga najwyższe tonu rejestru gwizdkowego, zgodziła się aby tym razem potowarzyszył jej będący na topie Justin Bieber – ku uciesze wzdychających nastolatek.

Jak bardzo deprymujące staje się dla nas pytanie „Czy czujesz magię świąt ?”. Wszyscy chodzimy ze zwieszoną  głową, tak jakby kazano nam wybierać pomiędzy zestawem długotrwałych tortur a ekstremalnie szybką egzekucją. Co roku jesteśmy zmuszani do uczestniczenia w czymś na miarę zbiorowego festynu szczęścia. Na co dzień nasza egzystencja oscyluje między pytaniami „Kim ja do cholery jestem ?”, „Czy mój związek jest nadal dobry ?”, „Czy moja praca zapewnia mi rozwój ?”. Dopada nas kompilacja rutyny i szarej codzienności a wieloletnia relacja z partnerem zaczyna smakować jak odgrzewane kotlety. Najbardziej paradoksalny jest fakt, że te egzystencjalne koszmary dopadają naszą duszę właśnie w okresie przedświątecznym. Pamięcią sięgamy do czasów, kiedy to nieudolnym jeszcze pismem tworzyło się swój pierwszy w życiu list do Świętego Mikołaja. Na szczytowej pozycji umieszczaliśmy fluorescencyjne klocki z Telezakupów Mango lub lalkę Barbie firmy Mattel, z całym arsenałem dodatków do pielęgnacji włosów. Pamiętamy długo wyczekiwany dzień Wigilii, w którym na palcach chodziliśmy wokół choinki sprawdzając, czy Święty na pewno nie ominął najważniejszych pozycji listu wymarzonych zabawek.

Nie chcemy aby nasze prezenty były sztampowe. Wymagamy od siebie przesadnej kreatywności i trafienia w same sedno gustu naszych bliskich. Wszechogarniający konsumpcjonizm centrów handlowych próbuje pokrzyżować nam szyki, oferując bogatą gamę swoich produktów, począwszy od książek i płyt w Empikach a zakończywszy na ekskluzywnych perfumach w Douglasie.

Zastanówmy się, czy warto jest tracić energię na uleganie przedświątecznej demencji i tworzenie zbędnych rachunków sumienia. Niech Waszym tegorocznym, osobistym prezentem stanie się czerpanie radości z widzenia bliskich Waszemu sercu twarzy. Odnajdźcie tantrę w prostych czynnościach. Niech spacer z przyjacielem po zaśnieżonym parku będzie powierzchnią do współdzielenia miłości, a jazda na łyżwach analogią do naszych życiowych wzlotów i upadków. Kupcie kilka czekolad, rozdajcie ludziom o których myślicie ale nie macie czasu, aby w codziennej pogoni sięgnąć po telefon i napisać kilka ciepłych słów. Życzę Wam, abyście byli w tym roku, najlepszymi i najbardziej opiekuńczymi Mikołajami sami dla siebie.

 

Karolina Bachorowicz

Komentarze

comments

One Comment

  1. Jak zwykle potrawa na ostro ! Ale całkiem smaczna. Życzę Bożego narodzenia.