To nie jest nowość na rynku, sprzedaż dziewictwa znana jest od wieków, jednak w dzisiejszym świecie przybrała nieco inną formę. Jeśli seks cieszy się ogromnym zainteresowaniem, sponsoring rośnie w siłę – to czemu nie sprzedać kwiata rozkoszy? „Sprzedam dziewictwo” – ile młodych nastolatek decyduje się na transakcję za najwyższą cenę?

Ile kosztuje dziewictwo?

W internecie można znaleźć przeróżne oferty od 500 zł do 2 milionów euro!!! Wszytko zależy od oczekiwań młodej dziewczyny, jej wyglądu, prezentacji i chęci zrobienia wielu różnych rzeczy. A smakosze mają wygórowane wymagania. Wiele źródeł podaje, że sprzedaż dziewictwa najczęściej „tanieje” w okresie wakacji. Młode nastolatki chcą jak najszybciej zarobić na wakacje i oferują promocyjne ceny…
Co ciekawe, jeden z niemieckich portali pomaga w sprzedaży cnoty.  Na dodatek jest to legalny biznes, który cieszy się ogromną popularnością.  Z portalu korzystają dziewczyny z całego świata. Portal oczywiście pobiera prowizję w wysokości 20% za organizacje spotkania. Podkreślają, że dzięki nim młode nastolatki nie zostaną oszukane, a pieniądze zostaną wpłacone na konto. Do tego organizują miejsce spotkania, zawożą na miejsce i pilnują, aby nie wydarzyło się nieszczęście. Zaznaczają, że w każdym momencie jedna ze stron może zrezygnować , bez konsekwencji.
Portal polega nie tylko na tym aby założyć konto, opisać siebie i wrzucić kilka zdjęć. Wymagane są zaświadczenia od psychologa i lekarza. Jednak takie badania dotyczą tylko osób, które chcą sprzedać cnotę. „Kupujący” nie musi nic podawać, ważne aby kasa była na koncie pośrednika/portalu.
Jak myślicie, czy taki portal miałby szansę w naszym kraju?

Sprzedaż dziewictwa a prostytucja

Niestety bardzo często jest tak, że mężczyzna, który „kupił” dziewictwo uważa, że za tę sumę może robić co chce. Młode dziewczyny często są nieświadome dewiacji i fetyszyzmu. Nie pytają o zgodę, biorą i już. Płacę – wymagam. Nie da się ukryć, że jest to pewna forma prostytucji. W końcu sprzedaż swojego ciała to nic innego jak właśnie prostytucja. „Jeśli za pierwszy raz mogę zgarnąć naprawdę fajną sumkę, dlaczego mam na tym nie zarobić?” – możemy przeczytać na portalu dotyczącym sprzedaży dziewictwa.  W większości opisywanych sytuacji młode dziewczyny zapierają się, że tylko 1 raz mają zamiar sprzedać swoje ciało. Sprzedają tylko dziewictwo, a tego wiele razy nie da się sprzedać.  „Prostytutka? Jaka prostytutka, wypraszam sobie! Prostytutka robi to cały czas, za marne pieniądze, ja mam zamiar zrobić to tylko raz” – bardzo często padają podobne zwroty. Młode nastolatki uważają, że nie robią nic złego, że to ich ciało i mogą robić z nim co chcą. Że w żadnej innej pracy nie zarobią tak dużo jak podczas jednej nocy z obcym mężczyzną. W Polsce bardzo często dziewczyny tłumaczą i usprawiedliwiają swoją decyzję. Tłumacząc się złą sytuacją materialną, chorą matką, czy drogimi studiami. Za granicą mają to gdzieś… Jednak na sprzedaż dziewictwa nie decydują się tylko ubogie dziewczyny, dotyczy to też panien z dobrych bogatych rodzin, które mają wszytki, którym nic nie brakuje. Dlaczego więc oddają swoją cnotę za pieniądze? Nie czekają na kogoś wartościowego. Nie czkają na miłość. Nie ma jeszcze badań, które w jasny sposób zaprezentowałyby wyniki, dlaczego młode dziewczyny decydują się na ten krok.

 

Dorośli mężczyźni, wcale nie starzy…

Zastanawiacie się, kto decyduje się na kupno dziewictwa? Wg danych najczęściej są to mężczyźni po 35 roku życia, zamożni, nie rzadko żonaci i często z różnymi kompleksami. Wielu z nich to zadbani i przystojni mężczyźni, którzy lubią być pierwsi i zdobywać cnoty młodych kobiet. Zliczają je wtedy do „swojego konta”.  „Ja to miałam 25 cnotek” – chwali się inny użytkownik popularnego serwisu.  „Dają za noc z 14-letnią dziewicą 10 tysięcy złotych. Niektórzy proszą o cierpliwość, inni gotowi są przyjechać do Łodzi już jutro. Przesyłają swoje zdjęcia i żądają zdjęć Ali. Najlepiej nagich, najlepiej, żeby było widać krocze.” – możemy przeczytać w badaniu przygotowanym przez Polska The Times.

Młode dziewczyny z reguły najpierw chcą poznać, mężczyznę , któremu mają oddać swój pierwszy raz. Proszę o zdjęcie, o to aby opisali siebie, co robią, czym się zajmują jakie mają pasje. Niestety tutaj bardzo często dostają krótkie odpowiedzi, nawiązujące do seksu. Mężczyźni nie chcą czułości, niepotrzebnych dyskusji i owijania kota ogonem, chcą od razu seksu! Nie chcą czekać, ona już i teraz ma spełnić jego zachcianki. Często odpowiedzi są bardzo wulgarne: „no nie wiem, liczę na przyjemny sex i tyle, ale musisz mi zrobić laskę i wylizać rowa”.

Pierwsze wzmianki w internecie na temat sprzedaży dziewictwa pojawiły się w 2016 roku. Jednak w ciągu ostatnich, kilku miesięcy możemy odnotować prawdziwą falę  propozycji. Dziś takie oferty w naszym kraju są na porządku dziennym, oprócz portali erotyczno-towrzyskich, młode dziewczyny zamieszczają ogłoszenia na popularnych platformach.  Na znanych stronach sprzedazowych, tuż obok kupna butów, paska do spodni czy śrubokrętu możemy też zobaczyć ofertę sprzedaży dziewictwa. „Mam na imię Maja, jestem wesołą blondynką liczącą 17 wiosen, 1,65 wzrostu i 54 kg. Sprzedam swoje dziewictwo, zależy mi na czasie. Mój mail to…”.  Krótko i na temat. Dr Elżbieta Michałowska, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, podsumowuje prowokację przygotowaną przez Polska The Times: „Jest popyt, jest podaż. – Czy komuś się to podoba, czy nie, powstał taki rynek. Ciało stało się produktem, mamy oddzielenie psyche od somy. Powodów, dla których dziewczyny decydują się na sprzedaż dziewictwa, jest wiele: decydują względy ekonomiczne, albo jest nudno, albo zwycięża prosta kalkulacja – skoro nie znalazłam jeszcze osoby, z którą chciałabym stracić dziewictwo, a chcę to już mieć za sobą, to chociaż postaram się na tym zarobić” – mówi dr Michałowska. I dodaje: – „Panowie płacą, bo jednak funkcjonuje w naszej kulturze mit dziewicy, a poza tym potrzebują nowych wyzwań i stymulacji. Osobną kwestią jest zaspokajanie potrzeb przez pedofilów” – twierdzi dr Michałowska
Dr Marcin Piotrowski, antropolog z Uniwersytetu Łódzkiego, uważa, że paradoks ten łatwo można wytłumaczyć. „Mężczyźni chcą płacić takie pieniądze za dziewictwo, bo jest ono dziś rarytasem, rzadkością. Płacą jak za trufle francuskie czy kawałek diamentu. Niestety, jest grupa osób pozbawionych potrzeb duchowych, mających jednak mnóstwo pieniędzy, którymi chcą zapłacić za taki właśnie towar” – mówi dr Piotrowski.

 

Sprzedaż dziewictwa a prawo

Obecnie samo zamieszczenie ogłoszenia nie jest karane, prawo tego nie zabrania. Przestępstwem też nie jest odpowiedź na anons i wymiana korespondencji.  Jednak gdy dojdzie do spotkania z osobą poniżej 15 roku życia, nawet jeśli będzie to tylko dotykanie i pieszczoty jest to już przestępstwo. Przestępstwo, które podchodzi pod pedofilię.

Nasza prowokacja zainteresowała policjantów. – Samo zamieszczenie ogłoszenia przez dziecko nie jest przestępstwem, prawo tego nie zabrania – komentuje Magdalena Zielińska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – Natomiast sprawa wygląda inaczej, gdy ktoś reaguje na to ogłoszenie. Samo odpisanie też nie musi być jeszcze przestępstwem, ale gdy dojdzie do spotkania… Nie musi nawet być seksu: już samo dotykanie dziecka poniżej 15. roku życia jest przestępstwem ściganym z urzędu i to przestępstwem z najgorszej kategorii, pedofilskim. W tym temacie stąpamy po cienkim lodzie, ale uważam, że już samą korespondencję, przesyłanie własnych lubieżnych fotografii, prośby o rozbierane zdjęcia dziecka można kwalifikować jako propagowanie pedofilii, jako lubieżne propozycje. Na pewno po publikacji waszego tekstu komenda wojewódzka zajmie się sprawą – mówi Magdalena Zielińska. Policjanci zapewniają, że monitorują internet, choć jednocześnie przyznają, nie ma zespołu stricte zajmującego się śledzeniem pedofilii w internecie.